W systemie liberalnej demokracji, która wiąże się z kapitalizmem jako systemem
gospodarczym, głównym zadaniem państwa jest tworzenie ram prawnych dla
działalności gospodarczej i ich egzekucja. Taki system został wypracowany na
przełomie XVIII i XIX wieku przez społeczeństwa, które podzielały jednolite
wartości, przestrzegane jako tradycja bądź zapisane jako normy prawne.
Współcześnie w skali globalnej ani nie
ma takich zapisów prawnych ani jednolitej tradycji. Jak dotychczas, poza
władzami państw narodowych,
nie wykształciły się dostatecznie skuteczne instytucje ponadnarodowe,
które by narzuciły odpowiednie, podobne do narodowych normy i instrumenty
pozwalające zagwarantować ich przestrzeganie.
Globalizacja za to osłabia siłę
oddziaływania narodowych władz publicznych poprzez sposób działania korporacji międzynarodowych, w tym instytucji
finansowych. W ostatnim ćwierćwieczu XX w. przepływy kapitałowe stały się
podstawowym źródłem finansowania rozwoju, a struktura międzynarodowego rynku
finansowego stała się tak złożona (Broughton),
że w żaden sposób nie da się tego
zmierzyć, ani tym bardziej kontrolować.
Toteż współczesne procesy globalizacyjne
zmieniły charakter klasycznego kapitalizmu liberalnego. Przejawiło się to w dwu
płaszczyznach :
1.
Nastąpiło oddzielenie własności
od uprawnień do dysponowania tą własnością (w spółkach akcyjnych, bankach,
funduszach inwestycyjnych, funduszach emerytalnych).
2.
Współczesna demokracja, dzięki
całkowitemu odejściu od pieniądza złotego, złożyła w ręce władz publicznych
państw narodowych decyzje o ilości pieniądza w obiegu.
Te dwie
determinanty leżą u źródeł ogólnoświatowych kryzysów finansowych, niesłusznie
nazywanych upadkiem idei wolnego rynku. We współczesnej bowiem sytuacji wykształciły się mechanizmy, które
zniechęcają ludzi do działań przedsiębiorczych charakterystycznych dla poprzedniego
etapu kapitalizmu.
Mechanizmy te
skłaniają do cedowania odpowiedzialności za swój dobrobyt materialny na
państwo. Człowiek przedsiębiorczy zostaje bowiem pozbawiany swoich oszczędności
przez nieodpowiedzialne działania instytucji finansowych. Jednocześnie jest
obciążany przez państwo coraz większymi
podatkami, potrzebnymi dla ratowania tych instytucji i
nieodpowiedzialnych kredytobiorców. W ten sposób coraz więcej ludzi znajdzie
się po stronie potrzebujących pomocy rządu i coraz więcej instytucji
finansowych przejdzie na własność państwa. Jest to ewolucja w kierunku zmiany
ustroju. Trzeba sobie jasno odpowiedzieć na pytanie, czy to jest pożądany
kierunek zmian.
Rozważymy możliwości wyjścia z zaistniałej
sytuacji bez cofania się do czasów minionych.
Pierwszy dylemat,
to znaczy oddzielenie własności kapitału od uprawnień do dysponowania tą własnością,
powoduje, że managerowie instytucji
finansowych dokonują operacji finansowych na nie swoim kapitale bez ponoszenia odpowiedzialności materialnej ani
karnej za skutki podejmowanych decyzji. W przypadku nietrafnych decyzji
odpowiedzialność ponoszą deponenci kapitału
(właściciele) - to oni są pozbawiani swojej własności.
Sacassa
mówi, że zarządzający ryzykiem mają wewnętrzne bodźce do podnoszenia tego
ryzyka i nie mają żadnych barier indywidualnych, gdyż ryzykują nie swoje
pieniądze. Poddadzą się raczej wewnętrznym instytucjonalnym bodźcom i będą to
ryzyko podnosić. Dlatego przyczyną tutaj jest brak nadzoru zewnętrznego, a nie
„słabość” zarządu. Potrzebny więc jest „nadzór zewnętrzny”, czyli regulacja.
Każde państwo czuje się do pewnego stopnia odpowiedzialne za rynek finansowy,
ponieważ jest powołane do tego, żeby dbać o bezpieczeństwo obywateli,
w tym bezpieczeństwo ich oszczędności składanych do banków i funduszy, które są instytucjami
zaufania publicznego. Dlatego w ostatecznym rachunku bezpieczeństwo
oszczędności gwarantuje bank centralny, który podejmuje działania interwencyjne
w przypadku bankructwa banku
komercyjnego.
Krajowe
instytucje nadzorujące narodowe rynki finansowe
są formą realizacji tych zadań władzy publicznej. Początkowo były to
instytucje nadzorujące poszczególne rynki finansowe. Później, gdy instytucje
finansowe łączyły różne rodzaje działalności, tworzono nadzór ogólny.
Następnie, kiedy banki, jako korporacje międzynarodowe zakładały swoje odziały
w innych krajach, narodowy nadzór finansowy obejmował również te odziały, ale
nie filie.
D. T.
Llewelyn
uważa, że w sektorze finansowym nie można mówić wyłącznie o regulacji,
ale trzeba mówić o pewnym systemie regulacyjnym niwelującym wewnętrzne
sprzeczności działań regulacyjnych jako takich. Dylematem regulacji sektora
finansowego w skali międzynarodowej
jest wyważenie racji między sztywnością reguł regulacyjnych a zakresem swobody
działań rynkowych. Z jednej strony bowiem nie można nadmiernie ograniczać
inwencji rynkowych i możliwości wypracowywania zysków, z drugiej strony
nadmiar tej swobody sprzyja decyzjom korzystnym dla zarządów instytucji, ale
ryzykownym dla właścicieli. Nie mają oni dostatecznych informacji i są zbyt
rozproszeni żeby wpływać na działalność banków. Jednocześnie,
im ciaśniejsza będzie regulacja narodowa, tym mniej chętnie banki będą
lokowały się w danym kraju. Ale też, im więcej będą miały swobody, tym
większe prawdopodobieństwo, że w chwili kryzysu w kraju macierzystym ściągną z
filii wszystkie fundusze, co może spowodować dewaluację waluty kraju
goszczącego.
Z tej podstawowej sprzeczności interesów wynika
też słabość regulacji narodowych (na
którą zwraca uwagę Goodhart).
Szeroko stosują one system negocjacyjny, co zawsze prowadzi do ustępstw ze
strony państwa. Goodhart
skłania się do poglądu, że należy
wzmocnić regulacje na poziomie krajowym. Tymczasem właśnie, regulacje na
poziomie krajowym nie są wdrażane ze względu na tą „negatywną” konkurencję
między krajami. Nie jest to novum. Potrzebę koordynacji międzynarodowej
zauważono już dawno. Istnieje obecnie bardzo rozbudowany system ponadnarodowej
koordynacji zasad regulacji i nadzoru systemu finansowego. Pomimo tego, że
koordynacja obejmuje większość krajów o gospodarce rynkowej i włączone są w te
działania instytucje międzynarodowe
(Bank Światowy, OECD, UE i in.), jest ona mało skuteczna. Polega bowiem przede
wszystkim na przekazywaniu informacji o zasadach, jakie powinny obowiązywać. Nawet
znaczne rozpowszechnienie informacji o zasadach nie zapobiegło jednak żadnemu
kryzysowi bowiem nie przekłada się na działania zgodne z tymi zaleceniami.
Dopuszcza to hipotezę, że wykorzystywanie informacji jest sprzeczne
z interesami instytucji, do których są one adresowane. Tą sprzeczność
interesów można by rozwiązać poprzez zmianę
zaleceń wydawanych przez koordynatorów nadzoru w obowiązujące we wszystkich krajach normy.
Drugim
aspektem nowej roli państwa jest
polityka pieniężna.
Zdecydowane
odejście od waluty złotej i funkcjonowanie już tylko pieniądza papierowego
pozwala władzy publicznej decydować o podaży tego pieniądza. Polityka stopy
procentowej, poprzez którą w większości krajów kontroluje się tę podaż, prowadzona jest przez banki centralne
(istniała tu wyraźna różnica miedzy polityką banków europejskich i USA).
Polityka amerykańska jest bardzo ściśle powiązana z celami władzy
publicznej. Interesem tym jest zachowanie władzy w następnych wyborach
powszechnych. Współczesna, amerykańska w szczególności, cywilizacja wysoko
konsumpcyjna powoduje, że obywatele oczekują od władzy zapewnienia konsumpcji
dziś i możliwości spłaty długu później.
W
warunkach amerykańskiego systemu finansowego władza publiczna ma prawie nieograniczone możliwość pobudzania
zadłużenia podmiotów gospodarczych i gospodarstw domowych poprzez
obniżanie stopy procentowej. Równolegle
władza ta ma możliwość zaciągania
długu publicznego zarówno u własnych obywateli jak i na rynkach
zagranicznych. Im państwo jest większe i bogatsze tym na większa skalę może
prowadzić taką politykę, bo ma wysoką wiarygodność. Stany Zjednoczone
wykorzystały wszystkie te
możliwości. Rząd amerykański zadłużył
państwo w skali niespotykanej w innych krajach. Amerykański Bank Centralny,
do pewnego stopnia na życzenie administracji swojego kraju, utrzymywał niskie
stopy procentowe, co tworzyło warunki dla łatwego kredytu. Równolegle, rząd
praktycznie subsydiował dwie instytucje finansowe zwane Fanny Mee i Fredi Mac
udzielające masowo kredytów hipotecznych, toteż kryzys 2008/9 dotknął najpierw
gospodarkę amerykańską. Ponieważ waluta amerykańska dominuje na międzynarodowym
rynku finansowym, miało to decydujące znaczenie dla zapoczątkowania
kryzysu światowego mimo, że bank centralny strefy „euro” oraz banki
innych krajów europejskich i azjatyckich były ostrożniejsze niż Fed.
Dodatkowo niski wskaźnik inflacji CPI upoważniał Fed a także inne banki
centralne do utrzymywania niskich
stóp procentowych. CPI nie
uwzględnia jednak realnego wzrostu cen konsumpcyjnych. Goodhart zwrócił uwagę,
że w amerykańskim systemie liczenia wskaźnika inflacji nie jest uwzględniany
wzrost cen nieruchomości. W moim przekonaniu są jeszcze dwa czynniki, które
powodują, że wskaźnik cen konsumpcyjnych niewłaściwie odzwierciedla realną
sytuację konsumenta. Pierwszym jest
wskaźnik cen żywności. Otóż żywność w hipermarketach bardzo tanieje,
ale jest coraz niższej jakości (coraz mniej szynki w szynce).
Drugim są ceny towarów przemysłowych produkowanych w Chinach, które utrzymując
sztywny niski kurs yuana wywołują zachwianie równowagi wymiany.
Te błędne podstawy rachunku CPI
i decyzje podejmowane na tej postawie, nakładały się na naciski polityczne
skłaniające banki centralne do obniżania stóp
procentowych.
Dlatego
koordynacja polityki pieniężnej, a konkretnie koordynacja referencyjnych stóp
procentowych, jest bardzo pożądana i są już badania, które pokazują, że
przynosi ona korzyści wszystkim partnerom.
Żeby
przywrócić równowagę w gospodarce globalnej w nowych warunkach trzeba podjąć zespół skoordynowanych ze sobą
działań. Kingsbury
zwraca uwagę, że prawo międzynarodowe
tworzy ramy tylko dla współdziałania państw. Jego bezpośrednie zastosowanie
do niepaństwowych aktorów, takich jak korporacje międzynarodowe (instytucje finansowe) nie jest dotąd
szeroko akceptowane.
Państwa
muszą więc zdecydować się wprowadzić regulacje instytucji finansowych
ujednolicone na poziomie ponadnarodowym.
Po pierwsze - dla likwidacji konfliktu
między restrykcyjnością tych regulacji a napływem kapitału
zagranicznego, po drugie - dla ochrony
interesów depozytariuszy kapitału. Jednocześnie, żeby te regulacje były
skuteczne, muszą posiadać sankcje (też
na poziomie ponadnarodowym) za ich nieprzestrzeganie.
Wewnątrz instytucji finansowych należy tak
kształtować etykę korporacyjną, aby zwiększyć indywidualną
odpowiedzialność za podejmowanie decyzji dotyczących powierzonego majątku
(zagadnienie systemu motywacyjnego wewnątrz instytucji finansowych wymaga
zdecydowanie odmiennego podejścia). Równolegle do podwyższania skuteczności
regulacji trzeba zwiększyć możliwość realnego wpływu na decyzje
podejmowane przez zarządy instytucji finansowych ze strony depozytariuszy i rozdrobnionych właścicieli kapitału. W
wypadku spółek akcyjnych będą to drobni
akcjonariusze najlepiej połączeni w organizacje przedstawicielskie. Dla
funduszy przedstawicielstwa depozytariuszy a dla banków regulacja. Niezależnie od tego wydaje się, że trzeba
powrócić do zasady rozdzielenia działalności bankowej od
innych usług finansowych.
Skuteczność regulacji systemu finansowego jest
warunkowana również polityką pieniężna państw narodowych. Politykę pieniężną
należy również koordynować na poziomie międzynarodowym, zarówno w zakresie
podaży pieniądza jak i długu publicznego. Nierównowaga w tych dziedzinach, jak
pokazał przykład Stanów Zjednoczonych, jest bowiem pierwotnym źródłem
nierównowagi w sektorze prywatnym.
Dla
realizacji tych celów muszą wykształcić się, z już de facto istniejących
instytucji takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy,
instytucje ponadnarodowe. Z całego ogromnie złożonego systemu uzgodnień instytucje te drogą koncyliacyjną będą
ustalać ponadnarodowe regulacje, stwarzając preferencje za ich przestrzeganie.
Natomiast nieprzestrzeganie powinno być
jakąś sankcją negatywną dla
wyłamującej się instytucji. Rozwiązanie takie wspomaga na poziomie narodowym
proces decyzyjny i zasady wprowadzania rozwiązań instytucjonalno-prawnych.
Wiąże się to, mówił M. Mann, „z delegowaniem praw suwerennych państwa
narodowego na poziom międzynarodowy” (delegating
souvereignty rights) i, co za tym idzie, gromadzeniem praw suwerennych
na poziomie międzynarodowym (pooling
souvereignty rights).
Regulacja ponadnarodowa musi objąć wszystkie znaczące kraje, nie tylko
te funkcjonujące w gospodarce rynkowej. Mogłoby to zapobiec cyklicznie
powtarzającym się i coraz głębszym kryzysom finansowym.
Na przykład
Goodhardt uważa,
że nieskuteczność regulacji wynikała:
1/ z charakteru trochę
arbitrażowego regulacji (w większym stopniu w Stanach Zjednoczonych, w
mniejszym w Europie), tzn. że regulatorzy dyskutują z podmiotami regulowanymi,
Chiny nie
stosują płynnego kursu walutowego, ale utrzymują kurs sztywny. Pozwala im to
utrzymania wysokiego poziomu dynamiki eksportu do krajów wysoko rozwiniętych
ale stają się kredytodawcą Ameryki i, do pewnego stopnia również Europy. O
zwrot tego długu wcześniej czy później w jakiejś formie się upomną.
...