„Podstawową logiką tej strategii jest konkretne i praktyczne stawianie interesów Amerykanów na pierwszym miejscu”.
Departament Wojny opublikował minionej nocy treść Narodowej Strategii Obrony (NDS) Stanów Zjednoczonych – dokumentu, który operacjonalizuje główne cele wskazane w opublikowanej 4 grudnia Narodowej Strategii Bezpieczeństwa. Podobnie jak w przypadku NSS, dokument został opublikowany bez wcześniejszej zapowiedzi, późnym wieczorem, co samo w sobie wpisuje się w styl działania obecnej administracji.
Poniżej przedstawiam krótką analizę Narodowej Strategii Obrony przede wszystkim z punktu widzenia jej relacji z Narodową Strategią Bezpieczeństwa, celów i priorytetów amerykańskiej polityki bezpieczeństwa oraz – co z polskiej perspektywy najistotniejsze – implikacji dla Europy i Polski.
Już na wstępie warto podkreślić, że podobnie jak Narodowa Strategia Bezpieczeństwa, Narodowa Strategia Obrony nie jest dokumentem ani jednoznacznie korzystnym, ani jednoznacznie niekorzystnym z polskiego punktu widzenia. Została ona napisana w bardzo klarownym duchu filozofii America First, konsekwentnie artykułowanej przez Prezydenta Donalda Trumpa, i ma jeden zasadniczy cel: zabezpieczenie realizacji interesów Stanów Zjednoczonych. Sam dokument, poza wstępem i zakończeniem, składa się z dwóch głównych części – opisu środowiska bezpieczeństwa oraz przedstawienia podejścia strategicznego, opartego na czterech kierunkach działania.
Środowisko bezpieczeństwa – Zachodnia Hemisfera, Chiny oraz reszta świata
Podobnie jak w przypadku Narodowej Strategii Bezpieczeństwa, za najważniejszy obszar oddziaływania Stanów Zjednoczonych uznana została Półkula Zachodnia, która – zgodnie z duchem Doktryny Monroego uzupełnionej o Trump Corollary – ma pozostać wyłączną strefą wpływów amerykańskich i stanowi najważniejszy z punktu widzenia Waszyngtonu teatr działań. W odróżnieniu jednak od NSS, Narodowa Strategia Obrony znacznie precyzyjniej definiuje ten obszar, wskazując wprost na znaczenie Kanału Panamskiego, Zatoki Meksykańskiej oraz Grenlandii jako elementów infrastruktury krytycznej dla bezpieczeństwa i dobrobytu Stanów Zjednoczonych. Półkula Zachodnia jest przy tym postrzegana nie tylko jako obszar o znaczeniu strategicznym, lecz także jako przestrzeń realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa wewnętrznego USA, takich jak nielegalna migracja, handel narkotykami czy działalność organizacji terrorystycznych.
Chiny – podobnie jak w Narodowej Strategii Bezpieczeństwa – traktowane są jako jedyny poważny rywal Stanów Zjednoczonych, co jednoznacznie wskazuje na bipolarny obraz świata widziany z Waszyngtonu. Jednocześnie Narodowa Strategia Obrony bardzo mocno akcentuje konieczność utrzymania równowagi sił w regionie Indo-Pacyfiku, którego znaczenie wynika nie tylko z wymiaru militarnego, lecz przede wszystkim z jego kluczowej roli w globalnym handlu, łańcuchach dostaw oraz rywalizacji technologicznej. Odstraszanie w tym regionie, powiązane z dążeniem do stabilnego pokoju, ma charakter systemowy, a nie doraźny i stanowi drugi najważniejszy obszar koncentracji amerykańskiej strategii obronnej.
Nieco więcej miejsca niż w NSS poświęcono Rosji, choć jej ocena z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych nie uległa zasadniczej zmianie. Rosja pozostaje przede wszystkim zagrożeniem regionalnym dla Europy Wschodniej, a Narodowa Strategia Obrony jednoznacznie wskazuje, że odpowiedzialność za zarządzanie tym ryzykiem powinna spoczywać na Europie. Aby unaocznić to oczekiwanie, autorzy dokumentu przywołują porównanie nominalnego PKB Rosji oraz państw NATO z wyłączeniem USA, podkreślając, że Europa dysponuje potencjałem finansowym wystarczającym nie tylko do przeciwstawienia się Rosji, lecz także do wzięcia realnej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo. W tym kontekście – jako jedyne państwo europejskie – wprost wskazane zostały Niemcy, których potencjał gospodarczy przewyższa rosyjski.
W opisie środowiska bezpieczeństwa osobne miejsce zajmują Iran i Korea Północna, przy czym oba państwa przedstawione są przez pryzmat bezpieczeństwa kluczowych sojuszników Stanów Zjednoczonych – odpowiednio Izraela oraz Korei Południowej i Japonii. W tym ujęciu nie chodzi o budowanie nowego teatru globalnej konfrontacji, lecz o wysłanie czytelnego sygnału, że kwestie bezpieczeństwa najważniejszych partnerów pozostają w obszarze zainteresowania Waszyngtonu.
Ostatnim elementem opisu środowiska bezpieczeństwa jest powracające kilkukrotnie wezwanie do zwiększenia odpowiedzialności partnerów i sojuszników Stanów Zjednoczonych za własne bezpieczeństwo (burden sharing). W Narodowej Strategii Obrony zasada ta nie ma charakteru postulatu politycznego, lecz jednego z fundamentów całej strategii. Partnerzy są oceniani przede wszystkim przez pryzmat gotowości do realizacji zobowiązań i przejęcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo własne oraz regionu, w tym w szczególności Europy. Wsparcie Stanów Zjednoczonych ma zostać utrzymane, lecz będzie bardziej ograniczone i selektywne, co dokument formułuje w sposób jednoznaczny.
Cztery filary podejścia strategicznego
Z przedstawionej w Narodowej Strategii Obrony analizy środowiska bezpieczeństwa wynikają cztery główne kierunki realizacji strategii, które dokument formułuje w sposób jednoznaczny i hierarchiczny:
Obrona terytorium Stanów Zjednoczonych
Powstrzymywanie Chin w regionie Indo-Pacyfiku poprzez odstraszanie i projekcję siły, a nie eskalację konfliktu
Zwiększenie podziału obciążeń (burden sharing) między Stanami Zjednoczonymi a ich sojusznikami i partnerami
Wzmocnienie amerykańskiej bazy przemysłowej sektora obronnego
Obrona terytorium Stanów Zjednoczonych stanowi bezwzględny priorytet strategii i obejmuje przede wszystkim zabezpieczenie granic lądowych i morskich, zwalczanie przemytu narkotyków, zapewnienie nieskrępowanego dostępu do kluczowych obszarów na Półkuli Zachodniej, ochronę przestrzeni powietrznej poprzez rozwój koncepcji Złotej Kopuły (President’s Trump Golden Dome), modernizację strategicznych sił nuklearnych, przeciwdziałanie zagrożeniom w cyberprzestrzeni oraz walkę z terroryzmem islamskim.
W odniesieniu do Indo-Pacyfiku Narodowa Strategia Obrony zapowiada utrzymanie pokoju poprzez projekcję siły i odstraszanie, a nie poprzez bezpośrednią konfrontację. W tym celu planowane jest rozwijanie nowych formatów komunikacji i współpracy między Departamentem
Wojny a Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą, których celem ma być ograniczanie ryzyka eskalacji i stabilizacja relacji wojskowych. Jednocześnie dokument jednoznacznie wskazuje, że dążenie do pokoju w tym regionie jest nierozerwalnie związane z utrzymaniem zdolności do użycia siły, co autorzy strategii ujmują w formule peace through strength.
Zwiększenie podziału obciążeń stanowi logiczną kontynuację wcześniejszego opisu środowiska międzynarodowego i wiąże się z precyzyjnym określeniem oczekiwań wobec partnerów Stanów Zjednoczonych. W odniesieniu do Półkuli Zachodniej autorzy strategii wskazują na kluczową rolę Meksyku i Kanady w zapewnianiu bezpieczeństwa terytorium USA, jednocześnie akcentując współodpowiedzialność innych państw regionu za stabilność i bezpieczeństwo. Strategia zapowiada przy tym gotowość do współpracy i wspierania partnerów, pod warunkiem ich realnego zaangażowania.
W kontekście europejskim Narodowa Strategia Obrony wprost formułuje oczekiwanie, że bogata Europa przejmie odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i będzie konsekwentnie realizować zobowiązania przyjęte na szczycie NATO w Hadze. Dokument jednoznacznie wskazuje również, że oczekiwaniem Stanów Zjednoczonych jest koncentracja Europy na kwestiach bezpieczeństwa kontynentalnego, co może być odczytywane jako sygnał do ograniczenia ambicji niektórych państw europejskich w innych regionach świata.
W odniesieniu do Bliskiego Wschodu podkreślona została szczególna rola Izraela oraz wybranych państw Zatoki Perskiej w budowaniu regionalnej architektury odstraszania Iranu i jego sojuszników. Celem tego podejścia jest stworzenie systemu bezpieczeństwa wymagającego jedynie minimalnego zaangażowania wojskowego Stanów Zjednoczonych.
W przypadku Afryki głównym kierunkiem działań pozostaje zwalczanie terroryzmu islamskiego, postrzeganego jako zagrożenie o potencjale oddziaływania nie tylko regionalnego, lecz także bezpośredniego dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, które powinno być neutralizowane możliwie najbliżej źródła.
Ostatnim obszarem wymienionym w ramach podziału obciążeń jest Półwysep Koreański oraz szczególna rola Korei Południowej w systemie odstraszania Korei Północnej. Co symptomatyczne, podobnie jak w przypadku Europy, Narodowa Strategia Obrony mówi w tym kontekście o „krytycznym, lecz bardziej ograniczonym wsparciu” ze strony Stanów Zjednoczonych.
Czwarty filar podejścia strategicznego stanowi wyraźne postawienie na rozwój amerykańskiej bazy przemysłowej sektora obronnego jako kluczowego warunku realizacji strategii. Z jednej strony jest to odpowiedź na rosnące potrzeby produkcyjne wynikające z priorytetów strategicznych, z drugiej zaś element szerszego programu politycznego administracji Prezydenta Trumpa, zakładającego odbudowę potencjału przemysłowego Stanów Zjednoczonych jako fundamentu bezpieczeństwa i dobrobytu.
Wnioski strategiczne dla Polski
Choć dyskusja nad konsekwencjami Narodowej Strategii Obrony dla Polski z pewnością będzie długotrwała, już na tym etapie można wskazać trzy kluczowe wnioski o charakterze strategicznym.
Po pierwsze, Stany Zjednoczone nie wycofują się z Europy, lecz będą stopniowo ograniczać skalę swojego zaangażowania. Jest to zapisane wprost w Narodowej Strategii Obrony i dotyczy nie tylko Europy, lecz także innych regionów świata. Choć dokładny zakres i tempo redukcji amerykańskiej obecności wojskowej nie są jeszcze znane, dla Polski oznacza to konieczność proaktywnego działania. Kluczowe staje się konsekwentne komunikowanie wobec Waszyngtonu nie tylko realizacji zobowiązań sojuszniczych, lecz także realnej roli Polski jako państwa frontowego na wschodniej flance NATO. Okno możliwości nie będzie otwarte w nieskończoność.
Po drugie, Polska musi być gotowa do ponoszenia większej odpowiedzialności regionalnej – finansowej i koordynacyjnej. Jeśli chcemy być postrzegani jako wiarygodny partner Stanów Zjednoczonych, a nie wyłącznie beneficjent amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, konieczne jest wzmacnianie współpracy regionalnej. Dotyczy to zarówno kontynuacji inicjatyw podejmowanych przez Prezydenta Karola Nawrockiego w Pradze, Bratysławie i Budapeszcie, jak i ich rozszerzania na kolejne państwa regionu. Równolegle kluczowe pozostaje rozwijanie współpracy gospodarczej ze Stanami Zjednoczonymi, aktywne pozyskiwanie amerykańskich inwestycji oraz obecność polskich firm na rynku USA.
Po trzecie, ograniczenie obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Europie – w takiej czy innej formie – należy traktować jako scenariusz bazowy. Nawet jeśli nie będzie ono dotyczyć bezpośrednio Polski, zmniejszenie liczby wojsk amerykańskich w regionie wpłynie na całe środowisko bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. W tym kontekście modernizacja Sił Zbrojnych RP, rozwój krajowego przemysłu obronnego opartego na własnych kompetencjach, realnym transferze amerykańskich technologii oraz trwałym wpięciu Polski w amerykańskie łańcuchy dostaw sektora zbrojeniowego pozostają najlepszą drogą do przejścia od roli klienta do roli strategicznego partnera Stanów Zjednoczonych. Pozycja państwa frontowego na wschodniej flance NATO nadaje temu kierunkowi charakter długofalowy, a nie jedynie doraźny.
Ekspert w dziedzinie: obronność i polityka zagraniczna
Menedżer z wieloletnim doświadczeniem w sektorach regulowanych – w tym obronnym i lotniczym. Jako członek zarządów spółek Skarbu Państwa odpowiadał m.in. za obszary strategii, bezpieczeństwa i innowacji. Wcześniej zdobywał doświadczenie w międzynarodowych firmach doradczych, łącząc je z pracą akademicką w Polsce i Niemczech.
Specjalizuje się w analizie przemysłu obronnego, relacjach transatlantyckich oraz stosunkach polsko-niemieckich, łącząc perspektywę zarządczą z praktyką pracy na styku państwa i biznesu.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim, studiów doktoranckich w zakresie ekonomii na SGH oraz Executive MBA w Waszyngtonie. Stypendysta Ludwig-Maximilians-Universität w Monachium i London School of Economics, absolwent Leadership Academy for Poland i European Academy of Diplomacy. Z Instytutem Sobieskiego związany w latach 2006–2007 i ponownie od 2025 r.
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
Narodowa Strategia Obrony Stanów Zjednoczonych – Pokój poprzez siłę
„Podstawową logiką tej strategii jest konkretne i praktyczne stawianie interesów Amerykanów na pierwszym miejscu”.
Departament Wojny opublikował minionej nocy treść Narodowej Strategii Obrony (NDS) Stanów
Zjednoczonych – dokumentu, który operacjonalizuje główne cele wskazane w opublikowanej 4
grudnia Narodowej Strategii Bezpieczeństwa. Podobnie jak w przypadku NSS, dokument został
opublikowany bez wcześniejszej zapowiedzi, późnym wieczorem, co samo w sobie wpisuje się
w styl działania obecnej administracji.
Poniżej przedstawiam krótką analizę Narodowej Strategii Obrony przede wszystkim z punktu
widzenia jej relacji z Narodową Strategią Bezpieczeństwa, celów i priorytetów amerykańskiej
polityki bezpieczeństwa oraz – co z polskiej perspektywy najistotniejsze – implikacji dla Europy i
Polski.
Już na wstępie warto podkreślić, że podobnie jak Narodowa Strategia Bezpieczeństwa,
Narodowa Strategia Obrony nie jest dokumentem ani jednoznacznie korzystnym, ani
jednoznacznie niekorzystnym z polskiego punktu widzenia. Została ona napisana w bardzo
klarownym duchu filozofii America First, konsekwentnie artykułowanej przez Prezydenta
Donalda Trumpa, i ma jeden zasadniczy cel: zabezpieczenie realizacji interesów Stanów
Zjednoczonych. Sam dokument, poza wstępem i zakończeniem, składa się z dwóch głównych
części – opisu środowiska bezpieczeństwa oraz przedstawienia podejścia strategicznego,
opartego na czterech kierunkach działania.
Środowisko bezpieczeństwa – Zachodnia Hemisfera, Chiny oraz reszta świata
Podobnie jak w przypadku Narodowej Strategii Bezpieczeństwa, za najważniejszy obszar
oddziaływania Stanów Zjednoczonych uznana została Półkula Zachodnia, która – zgodnie z
duchem Doktryny Monroego uzupełnionej o Trump Corollary – ma pozostać wyłączną strefą
wpływów amerykańskich i stanowi najważniejszy z punktu widzenia Waszyngtonu teatr działań.
W odróżnieniu jednak od NSS, Narodowa Strategia Obrony znacznie precyzyjniej definiuje ten
obszar, wskazując wprost na znaczenie Kanału Panamskiego, Zatoki Meksykańskiej oraz
Grenlandii jako elementów infrastruktury krytycznej dla bezpieczeństwa i dobrobytu Stanów
Zjednoczonych. Półkula Zachodnia jest przy tym postrzegana nie tylko jako obszar o znaczeniu
strategicznym, lecz także jako przestrzeń realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa wewnętrznego
USA, takich jak nielegalna migracja, handel narkotykami czy działalność organizacji
terrorystycznych.
Chiny – podobnie jak w Narodowej Strategii Bezpieczeństwa – traktowane są jako jedyny
poważny rywal Stanów Zjednoczonych, co jednoznacznie wskazuje na bipolarny obraz świata
widziany z Waszyngtonu. Jednocześnie Narodowa Strategia Obrony bardzo mocno akcentuje
konieczność utrzymania równowagi sił w regionie Indo-Pacyfiku, którego znaczenie wynika nie
tylko z wymiaru militarnego, lecz przede wszystkim z jego kluczowej roli w globalnym handlu,
łańcuchach dostaw oraz rywalizacji technologicznej. Odstraszanie w tym regionie, powiązane z
dążeniem do stabilnego pokoju, ma charakter systemowy, a nie doraźny i stanowi drugi
najważniejszy obszar koncentracji amerykańskiej strategii obronnej.
Nieco więcej miejsca niż w NSS poświęcono Rosji, choć jej ocena z punktu widzenia Stanów
Zjednoczonych nie uległa zasadniczej zmianie. Rosja pozostaje przede wszystkim zagrożeniem regionalnym dla Europy Wschodniej, a Narodowa Strategia Obrony jednoznacznie wskazuje, że
odpowiedzialność za zarządzanie tym ryzykiem powinna spoczywać na Europie. Aby unaocznić
to oczekiwanie, autorzy dokumentu przywołują porównanie nominalnego PKB Rosji oraz państw
NATO z wyłączeniem USA, podkreślając, że Europa dysponuje potencjałem finansowym
wystarczającym nie tylko do przeciwstawienia się Rosji, lecz także do wzięcia realnej
odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo. W tym kontekście – jako jedyne państwo
europejskie – wprost wskazane zostały Niemcy, których potencjał gospodarczy przewyższa
rosyjski.
W opisie środowiska bezpieczeństwa osobne miejsce zajmują Iran i Korea Północna, przy czym
oba państwa przedstawione są przez pryzmat bezpieczeństwa kluczowych sojuszników Stanów
Zjednoczonych – odpowiednio Izraela oraz Korei Południowej i Japonii. W tym ujęciu nie chodzi
o budowanie nowego teatru globalnej konfrontacji, lecz o wysłanie czytelnego sygnału, że
kwestie bezpieczeństwa najważniejszych partnerów pozostają w obszarze zainteresowania
Waszyngtonu.
Ostatnim elementem opisu środowiska bezpieczeństwa jest powracające kilkukrotnie wezwanie
do zwiększenia odpowiedzialności partnerów i sojuszników Stanów Zjednoczonych za własne
bezpieczeństwo (burden sharing). W Narodowej Strategii Obrony zasada ta nie ma charakteru
postulatu politycznego, lecz jednego z fundamentów całej strategii. Partnerzy są oceniani
przede wszystkim przez pryzmat gotowości do realizacji zobowiązań i przejęcia
odpowiedzialności za bezpieczeństwo własne oraz regionu, w tym w szczególności Europy.
Wsparcie Stanów Zjednoczonych ma zostać utrzymane, lecz będzie bardziej ograniczone
i selektywne, co dokument formułuje w sposób jednoznaczny.
Cztery filary podejścia strategicznego
Z przedstawionej w Narodowej Strategii Obrony analizy środowiska bezpieczeństwa wynikają
cztery główne kierunki realizacji strategii, które dokument formułuje w sposób jednoznaczny i
hierarchiczny:
siły, a nie eskalację konfliktu
ich sojusznikami i partnerami
Obrona terytorium Stanów Zjednoczonych stanowi bezwzględny priorytet strategii i obejmuje
przede wszystkim zabezpieczenie granic lądowych i morskich, zwalczanie przemytu
narkotyków, zapewnienie nieskrępowanego dostępu do kluczowych obszarów na Półkuli
Zachodniej, ochronę przestrzeni powietrznej poprzez rozwój koncepcji Złotej Kopuły
(President’s Trump Golden Dome), modernizację strategicznych sił nuklearnych,
przeciwdziałanie zagrożeniom w cyberprzestrzeni oraz walkę z terroryzmem islamskim.
W odniesieniu do Indo-Pacyfiku Narodowa Strategia Obrony zapowiada utrzymanie pokoju
poprzez projekcję siły i odstraszanie, a nie poprzez bezpośrednią konfrontację. W tym celu
planowane jest rozwijanie nowych formatów komunikacji i współpracy między Departamentem
Wojny a Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą, których celem ma być ograniczanie ryzyka
eskalacji i stabilizacja relacji wojskowych. Jednocześnie dokument jednoznacznie wskazuje, że
dążenie do pokoju w tym regionie jest nierozerwalnie związane z utrzymaniem zdolności do
użycia siły, co autorzy strategii ujmują w formule peace through strength.
Zwiększenie podziału obciążeń stanowi logiczną kontynuację wcześniejszego opisu środowiska
międzynarodowego i wiąże się z precyzyjnym określeniem oczekiwań wobec partnerów Stanów
Zjednoczonych. W odniesieniu do Półkuli Zachodniej autorzy strategii wskazują na kluczową
rolę Meksyku i Kanady w zapewnianiu bezpieczeństwa terytorium USA, jednocześnie
akcentując współodpowiedzialność innych państw regionu za stabilność i bezpieczeństwo.
Strategia zapowiada przy tym gotowość do współpracy i wspierania partnerów, pod warunkiem
ich realnego zaangażowania.
W kontekście europejskim Narodowa Strategia Obrony wprost formułuje oczekiwanie, że
bogata Europa przejmie odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i będzie konsekwentnie
realizować zobowiązania przyjęte na szczycie NATO w Hadze. Dokument jednoznacznie
wskazuje również, że oczekiwaniem Stanów Zjednoczonych jest koncentracja Europy na
kwestiach bezpieczeństwa kontynentalnego, co może być odczytywane jako sygnał do
ograniczenia ambicji niektórych państw europejskich w innych regionach świata.
W odniesieniu do Bliskiego Wschodu podkreślona została szczególna rola Izraela oraz
wybranych państw Zatoki Perskiej w budowaniu regionalnej architektury odstraszania Iranu i
jego sojuszników. Celem tego podejścia jest stworzenie systemu bezpieczeństwa
wymagającego jedynie minimalnego zaangażowania wojskowego Stanów Zjednoczonych.
W przypadku Afryki głównym kierunkiem działań pozostaje zwalczanie terroryzmu islamskiego,
postrzeganego jako zagrożenie o potencjale oddziaływania nie tylko regionalnego, lecz także
bezpośredniego dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, które powinno być neutralizowane
możliwie najbliżej źródła.
Ostatnim obszarem wymienionym w ramach podziału obciążeń jest Półwysep Koreański oraz
szczególna rola Korei Południowej w systemie odstraszania Korei Północnej. Co
symptomatyczne, podobnie jak w przypadku Europy, Narodowa Strategia Obrony mówi w tym
kontekście o „krytycznym, lecz bardziej ograniczonym wsparciu” ze strony Stanów
Zjednoczonych.
Czwarty filar podejścia strategicznego stanowi wyraźne postawienie na rozwój amerykańskiej
bazy przemysłowej sektora obronnego jako kluczowego warunku realizacji strategii. Z jednej
strony jest to odpowiedź na rosnące potrzeby produkcyjne wynikające z priorytetów
strategicznych, z drugiej zaś element szerszego programu politycznego administracji
Prezydenta Trumpa, zakładającego odbudowę potencjału przemysłowego Stanów
Zjednoczonych jako fundamentu bezpieczeństwa i dobrobytu.
Wnioski strategiczne dla Polski
Choć dyskusja nad konsekwencjami Narodowej Strategii Obrony dla Polski z pewnością będzie
długotrwała, już na tym etapie można wskazać trzy kluczowe wnioski o charakterze
strategicznym.
Po pierwsze, Stany Zjednoczone nie wycofują się z Europy, lecz będą stopniowo
ograniczać skalę swojego zaangażowania. Jest to zapisane wprost w Narodowej Strategii Obrony i dotyczy nie tylko Europy, lecz także innych regionów świata. Choć dokładny zakres i
tempo redukcji amerykańskiej obecności wojskowej nie są jeszcze znane, dla Polski oznacza to
konieczność proaktywnego działania. Kluczowe staje się konsekwentne komunikowanie wobec
Waszyngtonu nie tylko realizacji zobowiązań sojuszniczych, lecz także realnej roli Polski jako
państwa frontowego na wschodniej flance NATO. Okno możliwości nie będzie otwarte w
nieskończoność.
Po drugie, Polska musi być gotowa do ponoszenia większej odpowiedzialności
regionalnej – finansowej i koordynacyjnej. Jeśli chcemy być postrzegani jako wiarygodny
partner Stanów Zjednoczonych, a nie wyłącznie beneficjent amerykańskich gwarancji
bezpieczeństwa, konieczne jest wzmacnianie współpracy regionalnej. Dotyczy to zarówno
kontynuacji inicjatyw podejmowanych przez Prezydenta Karola Nawrockiego w Pradze,
Bratysławie i Budapeszcie, jak i ich rozszerzania na kolejne państwa regionu. Równolegle
kluczowe pozostaje rozwijanie współpracy gospodarczej ze Stanami Zjednoczonymi, aktywne
pozyskiwanie amerykańskich inwestycji oraz obecność polskich firm na rynku USA.
Po trzecie, ograniczenie obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Europie – w
takiej czy innej formie – należy traktować jako scenariusz bazowy. Nawet jeśli nie będzie
ono dotyczyć bezpośrednio Polski, zmniejszenie liczby wojsk amerykańskich w regionie wpłynie
na całe środowisko bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. W tym kontekście
modernizacja Sił Zbrojnych RP, rozwój krajowego przemysłu obronnego opartego na własnych
kompetencjach, realnym transferze amerykańskich technologii oraz trwałym wpięciu Polski w
amerykańskie łańcuchy dostaw sektora zbrojeniowego pozostają najlepszą drogą do przejścia
od roli klienta do roli strategicznego partnera Stanów Zjednoczonych. Pozycja państwa
frontowego na wschodniej flance NATO nadaje temu kierunkowi charakter długofalowy, a nie
jedynie doraźny.
Autor
Sebastian Meitz
Ekspert w dziedzinie: obronność i polityka zagraniczna
Menedżer z wieloletnim doświadczeniem w sektorach regulowanych – w tym obronnym i lotniczym. Jako członek zarządów spółek Skarbu Państwa odpowiadał m.in. za obszary strategii, bezpieczeństwa i innowacji. Wcześniej zdobywał doświadczenie w międzynarodowych firmach doradczych, łącząc je z pracą akademicką w Polsce i Niemczech.
Specjalizuje się w analizie przemysłu obronnego, relacjach transatlantyckich oraz stosunkach polsko-niemieckich, łącząc perspektywę zarządczą z praktyką pracy na styku państwa i biznesu.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim, studiów doktoranckich w zakresie ekonomii na SGH oraz Executive MBA w Waszyngtonie. Stypendysta Ludwig-Maximilians-Universität w Monachium i London School of Economics, absolwent Leadership Academy for Poland i European Academy of Diplomacy. Z Instytutem Sobieskiego związany w latach 2006–2007 i ponownie od 2025 r.