• Home
  • Sojusz Chin i USA

Sojusz Chin i USA

12 listopada 2014 Paweł Nierada Media 2 min

USA i Chiny zapowiadają redukcję emisji gazów cieplarnianych. Według  prezydenta Baracka Obamy, redukcja nastąpi  do 2025 i będzie stanowiła 26-28 proc. w porównaniu do poziomu z 2005 roku. Chiny i USA obecnie emitują najwięcej na świecie gazów cieplarnianych.

USA i Chiny ogłosiły ambitne nowe cele ograniczenia emisji podczas spotkania krajów zrzeszonych w APEC w Pekinie. Według wyznaczonych amerykańskiej gospodarce celów redukcji emisji gazów cieplarnianych do roku 2025 r. emisja obniży się o 26-28 procent, w porównaniu do poziomu z 2005 roku. We wczesniejszej strategii Barack Obama zapowiadał zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 17 proc. do 2020 roku.

Prezydent Chin Xi Jinping nie sprecyzował konkretnych celów. Jedynie zapowiedział, że redukcja emisji w jego kraju nastąpi do 2030 roku. Obiecał również, że podjęte zostaną starania, by było to wcześniej. Chińczycy zobowiązali się również do zwiększenia w Państwie Środka udziału energii czerpanej ze źródeł innych niż paliwa kopalne.

Obama i Xi Jinping nakreślili przed przemysłem energetycznym swoich krajów bardzo ambitne ramy czasowe. Zapowiedziane przez przywódców redukcje w kontekście czasu realizacji w ocenie Pawła Nierady z Instytutu Sobieskiego mogą stanowić wielkie wyzwanie dla chińskiej energetyki.

– Sądzę, że więcej komfortu mają Stany Zjednoczone, które do zmniejszenia emisji przymierzają się już od pewnego czasu i pewne kroki w tym zakresie już poczyniły. Trzeba się bardziej zastanowić nad tym, czy Chiny dadzą radę. Jeżeli spojrzymy na chińską energetykę, to zaobserwujemy, że ona jest oparta na paliwach kopalnianych – węglu czy ropie. Decyzja Chińczyków może mieć związek z podpisaniem kontraktu na dostawy gazu z Rosji, który dla Pekinu jest bardzo korzystny – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Paweł Nierada.

Prezydent Obama określił to porozumienie mianem „historycznego”. W ocenie Pawła Nierady, porozumienie to można łączyć z próbą odbudowy pozytywnego wizerunku Baracka Obamy. Zmuszenie Pekinu do zmniejszenia emisji CO2 na pewno będzie odebrane pozytywne wśród znacznej większości społeczeństwa Stanów Zjednoczonych.

– Być może jest to próba pokazania wielkiego sukcesu gabinetu Obamy. Obecnie dla Amerykanów poziom ciężkości przesunął się nad Pacyfik. Gospodarczo i politycznie jest to bardzo ważny rejon i tam upatruje się największych wyzwań. Tam szuka się sukcesów. W mojej ocenie to porozumienie wpisuje się w zabiegi odbudowania pozycji Baracka Obamy i właśnie dlatego już teraz próbuje się je nazwać „historycznym” – powiedział.

Optymizmu Obamy nie podziela Kongres Stanów Zjednoczonych. Mitch McConnell, nowy lider republikańskiej większości w Senacie, projekt określił mianem „nierealistycznego”. Zabiegi zmierzające do zmniejszenia emisji CO2 będą się wiązały z podniesieniem cen energii i zwolnieniami w sektorze górnictwa. Nowe postanowienie stanowić więc będzie duży problem dla następcy prezydenta USA.

Chiny i Stany Zjednoczone są największym na świecie producentem gazów cieplarnianych. Razem te dwa kraje produkują około 45 procent emisji dwutlenku węgla na świecie.

PRZECZYTAJ TEŻ  Unijny szczyt klimatyczny to nie jedyny problem polskiej energetyki

Źródło: Nasz Dziennik. Czytaj dalej…